-I jak było?
-Naprawdę chcesz szczerej odpowiedzi?
Fuknęła na niego. Postanowiła nie ustępować pomimo jej prośby o to by z nią został i pomógł jej. Wstał.
-Na dzisiaj starczy... Radzę i to potrenować, ale zresztą jak chcesz, zbytnio nie zależy mi na tym by wiedzieć co się później z tobą stanie. Widzimy się jutro tutaj o 9 rano.
Odszedł bardzo szybkim tempem. Już po chwili nie było go widać przez duże kępy drzew, gałęzi i liści.
W Sakurze się wręcz buzowało, zimny pot będący na jej czole został szybko wytarty przez wierzch dłoni. Podniosła się na chwiejących się nogach. Doszła powoli do bram wioski i spróbowała jak gdyby nigdy nic dojść wyprostowana do domu.
Kiedy była już przed samymi drzwiami nacisnęła klamkę, popchnęła jesionowe drzwi wchodząc do chłodnego pomieszczenia. Podeszła do szafki w jasnej kuchni i wyciągnęła przezroczysta szklankę. Nalała do połowy zimną wodę. Połknęła mały łyk. Czuła jak zimna woda przepływa przez jej gardło. Podeszła do okna i wyjrzała. Dopiero teraz zauważyła, że pogodne wcześniej niebo zasłoniły ciężkie, burzowe chmury. Najpierw powoli potem coraz mocniej, zaczęły spadać twardo na ziemię krople deszczu.
Błysk. Grzmot.
Po raz pierwszy od jakiegoś czasu Sakura uświadomiła sobie, że czuje się bardzo samotna.
Sasuke, który odszedł i nie ma zamiaru powrócić. Naruto będący kilkaset kilometrów od wioski na misji. Jej sensei z Teamu 7, którego dłuższy czas już nie widziała. I inni przyjaciele, którzy obecnie nie mają zbytnio dla niej czasu.
Błysk. Grzmot.
Burza zbliżała się szybko, a Haruno stała przyglądając się spadającym kroplom deszczu, wsłuchując się w rytm kiedy odbijały się w szybie. Przeszły po niej ciarki.
,,No nic... trzeba by było tutaj trochę ogarnąć''. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Porozwalane gdzieniegdzie ubrania, pełno kurzu na półkach itp.
Błysk. Grzmot.
Burza rozszalała się na dobre, a w małym mieszkaniu krzątała się jakaś osóbka. Różowo włosa dziewczyna posprzątała salon, kuchnię, łazienkę, ogarnęła u siebie w pokoju i padła na łóżko z zmęczenia.
Przymknęła oczy.
Znowu błysk. Tym razem całe pomieszczenie w którym była dziewczyna rozbłysło. Grzmot i huk jaki wydobywa łamiące się drzewo, które spada na ziemię. Ten hałas całkowicie sprawił, że Haruno podniosła się gwałtownie z otwartymi szeroko oczami.
,,Hmmm... co by tu...'' zastanawiała się co by mogła teraz zrobić. Nie mogła włączyć telewizji, ani wyjść.
,,Wyciszyć umysł. Spróbujmy.'' Sakura usiadła po turecku na wielkim łóżku i wyciszyła się. Zaskoczyło ją to, że przyszło jej to o wiele szybciej niż wtedy gdy był przy niej Gaara. Ujrzała tą taflę błękitnej wody i srebrzyste powietrze. Czuła się spokojna, jednak ponownie spostrzegła małą biegnąca dziewczynkę, tym razem zdążyła podbiec trochę bliżej, zanim usłyszała znowu straszliwy głos.
,,Zabiję! Pamiętaj zabiję!''. Otworzyła szeroko oczy. Trzęsła się cała, a ból będący najpierw w głowie nasilił się i przeszedł do płuc, z płuc do serca, a następnie po reszcie ciała. Chciała krzyknąć, jednak zamiast krzyku wydobył się tylko cichy jęk z jej ust. Leżała nie mogąc wydobyć z siebie nic.
*
Rankiem kiedy zaspana wstała z łóżka pierwsze co podeszła do łazienki. Przejrzała się w lustrze. Wyglądała strasznie po nie przespanej nocy. Nawet wtedy kiedy ból minął nie mogła zasnąć. Znowu miała wrażenie bycia obserwowanej, a zresztą bała się zamknąć oczy w obawie, iż ból powróci.
Wyjrzała przez drzwi na ścianę pokoju.
-8... Mam godzinę, aby wyglądać w miarę normalnie.- W tym momencie zaburczało jej w brzuchu.- No i, aby cokolwiek zjeść.
Uśmiechnęła się bezbarwnie i sięgnęła po szczoteczkę do zębów. O godzinie 9 stała w tym samym miejscu co wczoraj czekając na swojego niby ,,nauczyciela''.
-------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak długo ale mam nadzieję że zrozumiecie... wakacje, nowa szkoła itp. Mam nadzieję że się spodoba. Ktoś w komentarzu napisał że kiedyś już czytał podobne opowiadanie... Od razu mówi że żadnego takiego nie czytała ale nie wypieram się że ktoś mógł wpaść na podobną fabułę mimo wszystko mam także nadzieję że moje plany dotyczące tej historii są inne;) Cieszę się widząc coraz to większą liczbę odwiedzin;) dziękuję ;*
~Emm.
Więcej *.* ~Sara..
OdpowiedzUsuńTutaj Lisa 1, kiedy next? Fajnie, że dłuższe napisałaś :)
OdpowiedzUsuńPisze lemurka7, przperaszam, że teraz dopiero, ale na wczasach byłam i zero internetu było, bo to busz był ;) Fajnie, że dłuższe zaczełaś pisać. Na razie mało tego gaasaku jest, ale lepsze to niż zbytnie okazywanie emocji i to na samym początku ich znajomości ;) Pisz prosze częściej, bo zaczyna mnie wciągać, jedyne czego mogę się przyczepić to mało rozbudowane życie prywatne Sakury, idzie na trening z Gaarą, wraca, idzie wraca. Oczywiście nie bierz mnie prosze za hejtera, bo staram się być konstruktywna, w mojej krytyce. Ale może nie potrzebnie krytykuje bo to początek jest. Tak czy owak czekam na następne jak najszybciej :)
OdpowiedzUsuńHahaha"bo to busz był" w pierwszej chwili zabawnie sb to wyobraziłam; D wiem że często nie pisze ale to z powodu nawału obowiązków ale niedługo zacznę częściej. .. wiem malo rozbudowane ale ja jestem typem człowieka który pisze na początku mało zwięźle i z małymi szczegółami mam nadzieję że później sie bardziej spodoba; D
UsuńDziś zaczęłam i czekam na więcej ! Dobry i ciekawy początek historii !
OdpowiedzUsuńhttp://gaara-sakura.blog.pl/
OdpowiedzUsuńMÓJ BLOG ! LICZĘ,ŻE ODWIEDZISZ.
POCZĄTKI. . .
kiedy next? Bo czekam i czekam i dalej nic :(
OdpowiedzUsuń