Podniosła się. Chciała wstać i uciec na zewnątrz, byle na świeże powietrze.... pomijając ból. Ustało. Ustało kiedy była już przy oknie. Jak najszybciej je otworzyła i wyskoczyła na mały daszek przed jej oknem. Wciągnęła jak najgłębiej zimne, nocne powietrze do swoich płuc. Nagle, coś sprawiło jej wrażenie, że nie jest sama, ktoś ją obserwuje?
Obróciła się dookoła rozglądając się. Napełniła jeszcze dwa razy płuca gazem i weszła z powrotem do domu.
Noc minęła niezbyt spokojnie. Nie wiem. Czy to niewygodna pozycja albo kołdra która powinna sprawiać wrażenie bezpieczeństwa. Może to niewygodne łóżko, a może po prostu sen... nie koszmar. Wypełniający cię od czubków palców po sam czubek głowy?
Uczucie obserwowania nie minęło. Przez cały czas leżała nie ruszając się, gotowa do obrony. Lecz w końcu przemęczenie wygrało i zasnęła.
Obudziła się dość późno jakoś po 10. Szybko wykąpała się, przebrał, zjadła coś.
-No. W samą porę.
Uśmiech zagościł na twarzy dziewczyny. Wyszła. Idąc w stronę biura Tsunade była coraz to mniej pewna czy na pewno chce tam iść. W końcu, stanęła przed dębowymi drzwiami do pomieszczenia, w którym zapewne stał jej ,,nauczyciel'' , jak było to określone przez blondynkę w wczorajszej rozmowie. I nie myliła się.
Stał tam w całej okazałości odwrócony do niej plecami. Spojrzała na niego przelotnie, a następnie na kobietę, która stała z kubkiem parującej herbaty w dłoniach.
-Mam nadzieję, że zrozumiałeś.
Powiedziała nawet nie zważając na różowo włosom uczennicę. ,,Nauczyciel'' nawet nie odpowiedział, kiwną delikatnie głową na znak potwierdzenia tego co właśnie usłyszał. ,,Ciekawe o co chodzi?'' Myśli Sakury skupiały się teraz na jednym punkcie. A mianowicie: ,,Co teraz?''.
-Sakura. Na pewno już się poznaliście kiedyś, bodajże na egzaminie na chunina.
Drobna dziewczyna podeszła o dwa kroki bliżej do swojej sensei równając się przy tym z odległością chłopaka. Po wzroście spodziewała się, że jest albo w jej wieku, albo o rok , może dwa lata starszy.
-Sakura to jest twój....hmmm.... jakby to... nauczyciel?
Odwróciła delikatnie głowę w jego stronę, zaledwie o milimetr, a już napotkała spojrzenie. Spojrzenie turkusowego koloru, zimne, pełne dumy, egoizmu, wściekłości i pychy. Wiedziała już kto to i to dość dobrze.
,,Gaara''-pomyślała dziewczyna.
,,Gaara''-pomyślała dziewczyna.
-Dobrze, a więc zostawiam cię pod jego opieką możecie iść.
,,Opieką? Hahaha. prędzej sam mnie zabije, niż raczej jak to określiła Tsunade mnie ochroni''.
Wyszli. Ciężkie, dębowe drzwi zamknęły się za Sakurą. Stanęła w pewniej odległości od chłopaka. On po chwili zaczął iść ku wyjściu z budynku. Haruno stała wbijając wzrok w podłogę.
-Rusz się!
Usłyszała bezbarwny głos turkusowookiego.
Wyszli. Ciężkie, dębowe drzwi zamknęły się za Sakurą. Stanęła w pewniej odległości od chłopaka. On po chwili zaczął iść ku wyjściu z budynku. Haruno stała wbijając wzrok w podłogę.
-Rusz się!
Usłyszała bezbarwny głos turkusowookiego.
Hej! Podoba mi się Twoje opko. Mam nadzieję, że Sakura weźmie się w garśc i da popalic Gaarze, bo z tego co widzę, będzie dla niej nieprzyjemny. Czekam na nowe!
OdpowiedzUsuńTutaj lisa1 z blogu Umeko też o tematyce gaasaku :) będę tutaj anonimowa, bo gmaila nie mam :( Ciekawie się zapowiada, chociaż Sakura trochę za często placze, ale może się wyrobi ;) albo zwyczajnie mówiąc ja jestem bez serca ;) co jest też możliwe. Czekam na next. Nie przejmuj się jak coś, że tak mało czytelniczek, bo liczba na bank wzrośnie podczas Twojego pisania. Umeko równiez na początku miała jedną czytelniczkę, a z biegiem czasu do kilkunastu urosło. Najważniejsze byś pisząc utzymywała poziom tzn. nie robiła zbyt przewidywalnej akcji i byś tworzyła napięcie. Bo zbyt monotonne relacje i związek, jest zbyt banalny. Po 4 notkach trudno mi ocenić opowiadanie, ale udalo mi się wystarczająco wciągnąć by czekac na kontynuacje.Powodzenia!!!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHejka, tutaj zaś lemurka z opowiadania również Umeko ;) Już czytalam gdziej opowiadanie gaasaku o podobnym schemacie tzn. Sakura ma demona, nie radzi sobie, Gaara zostaje jej trenerem. Potem maja ze soba trochę treningów i się zakochują w sobie. Mam nadzieje, że tutaj będzie to nieco urozmaicone. Spotkałam się do tej pory z 2 sposobami pokazania Gaary, jeden to zrobienie z niego za przeproszeniem cierpiętnicy, dziecka emo, który stara się do innych zblizyć, jest nieśmiały, Temari mu matkuje itd, drugi zas to Gaara, który pomimo bycia juz "dobrym" dalej jest zimny, oschły, ironiczny i bezczelny. Osobiscie bardziej preferuje ten drugo typ, nie że jestem jakąś masochistka, czy sadystką, po prostu taki Gaara jest bardziej ciekawy, chociaż ważne jest też bys nie wpadła w schematy, by nie było zbyt przewidywalnie. Zapowiada się ciekawie i z pewnością bedę wpadać. Najważniejsze bys ciekawie historie potoczyła, buziaczki i pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuń