czwartek, 14 listopada 2013

10-,,Morderca''

Delikatnie wyciągnęła rękę, chcąc dotknąć jego policzka. Z szybkością zatrzymał ją w połowie. Zmarszczył brwi i spojrzał na dłoń. Pełno malutkich wgłębień przypominających linię. Skóra wydawała się być miękka, a całość zdolna do wielu rzeczy. Turkusowe oczy badały każdy skrawek. Od opuszków długich, zgrabnych palców po sam nadgarstek.Puścił.
Sakura cofnęła się i spojrzała w górę. Spadła naprawdę z wysoka, gdyby nie Gaara ciężko by było z nią.
-Chodźmy.
Usłyszała głos. Zawsze był tak strasznie lodowaty przepełniony pychą, egoizmem i nienawiścią. Tym razem coś się zmieniło... nie była to zmiana o 180 stopnie, jednak maleńka kropla w oceanie. Skinęła i ruszyli biegiem. Tępo nagle stało się minimalnie mniejsze, a Sakura mogła z spokojem nadążyć nie tracąc oddechu. Swoich towarzyszy dogonili prawie przy bramach Suny. Przemierzając wielką pustynię, biegnąc po rozpalonym, złotym piasku. Z daleka zielone oczy spostrzegły małą machającą do nich postać. ,,Naruto'' przemknęło przez myśl dziewczynie. Na samo wspomnienie tego imienia humor jej się poprawił.
-Co tak długo?
Zapytał spoglądając na parę. Krystaliczny błękit tęczówek szybko okalał zarysy Haruno.  niepokojem czekał na jakąkolwiek odpowiedź, w końcu się doczekał.
-Nic takiego Po prostu...
Nie dokończyła, bo w drzwiach bramy stanęła wysoka szczupła blondynka posyłając im uśmiech.
-Witajcie.
Gaara bez słowa ominą dziewczynę i skierował się ku jednemu z największych budynków w całej wiosce. Kobieta przestała rozmawiać z członkami ANBU zapraszając ich na odpoczynek ci jednak podziękowali i już po chwili znikali za horyzontem pustyni.
-Sakura, Naruto.
Temari podeszła do nich i otuliła każdego ramieniem. Z całej trojki rodzeństwa poznanych na egzaminach to właśnie Temari najczęściej odwiedzała Konoche i to właśnie z nią się zaprzyjaźnili.
-Chodźcie pokażę wam wasze sypialnie.
Idąc do rezydencji Kazekage wszyscy się witali z nimi, a Naruto z Sakurą podziwiali piękno tego miejsca odkłaniając się każdemu.
-No to Temari-zaczęła różowowłosa.-Jak ci życie mija? Długo u nas nie byłaś.
Blondynka wciągnęła większą dawkę suchego powietrza w płuca.
-Ostatnio nie mam zbytnio czasu. Wiecie... te wszystkie przygotowania i cała reszta. Jakieś male misje. Nie mam prawie żadnego czasu dla siebie.
-Więc nasz Gaara zostaje Kazekage tak?
Uzumaki dopiero niedawno się z tym pogodził, iż rudowłosy osiągnął szybciej poziom Kage niż on. Mimo to cieszył się jego szczęściem nawet jeśli ten nie uważał go za przyjaciela. Szedł tak kłaniając się wszystkim i wpatrując się co chwila w co innego. Myślami nawet trochę nie był obecny. Kiedy weszli do budynku rozciągnęły się przed nimi wielkie oświetlone korytarze. Przechodzili kolo wielkich pokoi z których co jakiś czas było słychać jakieś głosy ludzi będących zapewne na przeróżnych spotkaniach. Po chwili każde z nich mogło zagościć w własnej sypiali.
Sakura weszła machając na pożegnanie wesołej Temari, rozejrzała się. Pomieszczenie dwa razy większe od jej sypialni w Wiosce Liścia. Wielkie łóżko kilka komód, szafek stół fotele, osobna łazienka. Poza wielkością tego pokoju prawie wszystko było takie same. Odróżniał się jeszcze tylko niesamowity, ogromny, piękny balkon z którego rozpościerał się najpiękniejszy widok na wioskę i pustynię jaki można sobie wyobrazić.
Chwila spokoju nie trwała długo. Od strony drzwi dobiegło ciche pukanie.
-Proszę.
Powiedziała słysząc jak drzwi się uchylają odwróciła się i spojrzała na młodego mężczyznę.
-Pan Gaara pragnął przekazać, aby panienka przyszła zaraz do sali treningowej.
Skinęła, a mężczyzna wycofał się, zostawiając ją samą. ,,Panienka?-pragnęła w tej chwili wybuchnąć śmiechem, ale przeszło jej od razu na myśl o kolejnym treningu.-Dlaczego tak od razu?''. Powlokła się do sali, której szukała chyba z pół godziny. W końcu stanęła na dużej odosobnionej auli gdzie już czekał z niecierpliwieniem przyszły Kazekage.
-Nareszcie gotowa?
Z naburmuszoną minął podeszła do niego.
-Od razu mówię, że wieczorem także będzie trening. Więc zaczynamy od tego co zwykle.
Usiadł na ziemi, a zrezygnowana Sakura poszła w jego ślady. Kiedy usiadła przeszedł ją straszny dreszcz na samą myśl o tym co za chwile się stanie. Zamknęła oczy i bez słowa pogrążyła się w ciemnościach. Jak zwykle początek był taki sam... dwie stykające się tafle, jednak zakończenie było już dużo inne. Tym razem usłyszała przeraźliwy śmiech, a jej oczom ukazała się twarz człowieka którego pamiętała tylko z koszmarów, mimo to dobrze wiedziała kto ko był. Wściekły ninja, który tak z zimną krwią powybijał jej cały klan zostawiając ja i rodziców przy życiu. Na wspomnienie tego niepewnie dotknęła wisiorka jaki znalazła gdy ten złoczyńca go upuścił. Następne obrazy przypominały blade, bezsilne ciała dwojga ludzi ich puste oczy, bez życia i najmniejszego blasku. ,,Mama, tata'' powiedziała cicho w myśli. Serce na ten widok jej się rozrywało. Otworzyła szeroko oczy.
Tym razem nie dyszała, czuła się ta jakby nic nie uczyniła. Rękę nadal trzymała na talizmanie.-Dlaczego przerwałaś? Nie powinnaś.
-To trochę... zbyt ciężkie dla mnie. Czułam się... samotna, jakbym nigdy nie doświadczyła jakiejkolwiek miłości. Nie mogę.
-Hah-zaśmiał się egoistycznie. Nie wiedziała o co mu znowu może chodzić-Posłuchaj tyko siebie. Ja czuję się tak przez cały czas... hahaha ale jeszcze nigdy nie użalałem się nad sobą.
-Co proszę? Nie zaczynaj znowu.
-Ja zaczynam? To ty nie słuchasz moich rozkazów. Żalisz mi się, że musisz chwilkę pocierpieć. Zrozum nie zawsze będziesz miała bliskich przy sobie. Nie zawsze będziesz miała rodzinę.
-Co proszę?
-A nie? Musisz w końcu przestać się mazgaić. Musisz nareszcie przestać żyć tylko z miłości własnej matki i opieki ojca.
Wstała
-I być taka jak ty?! Chłodną i zimną dla wszystkich?
-Przestań jęczeć i siadaj. Zacznij od początku.
-Nie.
Tym razem i ona stał na równych nogach, spojrzał jej groźno w oczy ale ta i tak się nie ugięła. W powietrzu było czuć nadchodzącą olejną kłótnie.
-Już!
-Nie będziesz mi rozkazywał!
-Ty mała głupia jędzo nie za...
-To ty nie zaczynaj! Z łaski przestań ciągle mówić bzdury o jakich w ogóle nie masz pojęcia!
Zaczęła odchodzić..
-Wracaj! Ty gnido!
Nie wychodziła przez resztę dnia z pokoju. Jak on mógł? Przecież nigdy nie miała prawdziwej rodziny. Oboje zmarli tak szybko. Pamiętała tylko najgorszy moment z nimi. Tylko z tego wydarzenia pamiętała ich twarze. Do pokoju zamyślonej Sakury wszedł roześmiany Naruto.
-Sakura-chan. Musimy iść do jakiegoś tam ważnego zastępcy.
-Już idę.
Otrząsnęła się z myśli i ruszyła wraz z przyjacielem w stronę gabinetu Kazekage. Tyle co wywnioskowała z rozmowy z Uzumaki ten zastępca to tak jakby Kazekage na pewien czas, aż Gaara zostanie prawomocnym Kage Wioski Piasku.
Zapukali i weszli do środka.
Gabinet był średniej wielkości, był tutaj niesamowity porządek, wielkie okna, biurko z stosem solidnie poukładanych  papierów, jakiś regal zapewne pełen raportów i cztery zdjęcia byłych Kazekage. Jedno z nich przykuło uwagę Sakury jakoś bardziej. Podczas gdy tymczasowy dowódca Wioski rozmawiał z Naruto przyglądała mu się z zaciekawieniem. Po jakimś czasie usłyszała głos.
-To są nasi niesamowici władcy.
-A przepraszam, ten człowiek-podeszła i delikatnie dotknęła ostatniego zdjęcia w szeregu. Oczy już jej się szkliły na samą myśl.-Kim.... Znaczy czy on też...
-Tak, także był Kazekage. To ojciec Pana Kankuro,Gaary i Panienki Temari. Niesamowity, wspaniały człowiek, a przede wszystkich chyba najsprawiedliwszy z wszystkich Kage naszej pięknej Wioski.
Sakura wbiła oczy w zdjęcie, z jej oczu powoli zaczęła płynąć jedna jedyna samotna łza. Znała tę twarz, aż za dobrze. Dotknęła opuszkami medaliku. Ten morderca... ten kto zabił jej własny klan był tutaj uważany a niesamowitego, niezwykłego i sprawiedliwego człowieka. Do gabinetu w tym samym czasie weszła trójka rodzeństwa.
-----------------------------------------------
Mam nadzieję, że chociaż troszeczkę się podoba;] Za wszelakie błędy powtórzenia interpuncję itp. przepraszam ;]
~Emm

2 komentarze:

  1. *kolejną kłótnię
    *interpunkcję
    :)) Tak poza tym to w porządku rozdział, Bóg mnie chyba kocha skoro sprawił że dostałam go na zawołanie, ha ha :) No i oczywiście teraz w mojej głowie znowu kłębi się pełno pytań... Czy Sakura powie Gaarze, że to obraz jego ojca ją prześladuje? I jaki jego ojciec miał w tym interes? Znowu czeka mnie nieprzespana noc ! >D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuuudo*.* naprawdę;]

    OdpowiedzUsuń