Każdy je posiada, zresztą ja też. Co to by było za życie bez złudzeń nazywanych przez nas marzeniami?
14 lat temu.
-Jesteś pewna? To może zniszczyć jej życie.
-Wiem, ale musimy. Inaczej ten demon tylko pomoże kybiemu.
-Ale...
-Wiem to ciężkie. Jednak inaczej wioska zginie, a ona do 16 roku się o niczym nie dowie.
-Dobrze.
Rozbłysło śnieżne światło. Demon w postaci niezwykłej nimfy ,,wlał się'' do duszy 2 letniej dziewczynki. Oczy zmieniły barwę, a włosy kolor. Kobieta i mężczyzna zapieczętowali demona. Ostatnie słowa wypowiedziane przez rodziców małej :,,Przepraszam''. Została sama. Czerwona peleryna (pacz. dziewczyna w czerwonej pelerynie {film}) z kapturem sięgała, dotykając jej bosych stup. Różowe włosy i krystalicznie zielone oczy teraz pełne strachu.
-Mamo? Tato?
Zobaczyła nieżywych rodziców. Teraz nie miała już nikogo. Klan pozabijał tajemniczy mężczyzna. Teraz w jej głowie słyszał jego słowa:,,Twój klan odszedł i nie łudziłbym się, aby powrócił''. Odchodząc upuścił niepostrzeżenie mały wisiorek o wizerunku klepsydry. Podniosła go wtedy, a teraz spoczywał na jej szyi.
Spojrzała jeszcze raz na rodziców. Ich ciała skąpane w blasku ognistych świec, leżące bez ducha, bez życia.
Uciekła. Nie wiedziała czemu, ale uciekła. Biegła przez las. Czerwony kaptur zakrywał oczy pełne łez. Śnieżna, wręcz biała cera idealnie pasowała do żywej czerwieni płaszcza. Bose stópki nie raniły się kiedy biegła przez ciemny, mroczny las. Bezgwiezdna noc. Nagle...
-Ałaja!-Spojrzała w górę.-Najmocniej przepraszam, nie widziałam pana.
-Nic się nie stało. Co tu robisz?
Reszta potoczyła się już sama dalej. Mała zaufała mężczyźnie i poszła razem z nim do wioski liścia. Tam zaopiekował się nią 3 Hokage.
Nikt przez cały czas nie podejrzewał, że mała posiada największe ukryte zło w swoim małym ciele. Uśpione do 16 roku jej życia.
14 lat później.
Błysk w zielonej barwie oka. Ruszyła. Atakowała z przodu. Szybkość była już zadowalająca, a siła wręcz zaskakująca.
5 Hokage już ledwo dawała sobie radę z dziewczyną. Jeszcze tak niedawno pokonałaby ją jedną ręką, teraz sama musiała uważać.
Spojrzała na nią. Smukła talia, wysoka, średniej długości różowe, jedwabiste włosy,zielone, duże oczy, śnieżna podchodząca pod różaną cera i usta o kolorze malin. Ruszyła... nagle w pewnym momencie się zatrzymała. Spojrzała na swoją sensei i ... ruszyła, szybkość wzrosła trzykrotnie, a siła była porażająca. Zdziwienie piąte było ogromne, o mały włos uniknęła odskakując. Dziewczyna ponowiła natarcie, tym razem udało jej się. Ułożyła ręce jedna nad drugą nadgarstkami w stronę wewnętrzną, wierzchem, dłoni do siebie.Szybko przyłożyła je do brzucha sensei.
Niewiarygodna fala energii, odepchnęła Tsunade na jakieś drzewo. Kobieta odrzucona siłą przełamała je i uderzyła o jakąś górę odbijając się minimalnie od niej. Złapała się w miejscu gdzie została zaatakowana, z ust popłyną strumyk krwi. Spojrzała w górę. Osoba tak delikatna namierzała znowu na nią atak. Jednak. Ktoś złapał ją od tyłu. Nie udało się, uwolniona biegła dalej. I znowu ktoś ją złapał, tym razem było ich dwóch jeden od tyłu, drugi staną naprzeciw niej i wykonał jakiś dziwny symbol na jej czole.
-Spokojnie Sakura. Zaraz minie.
Dziewczyna opadła z sił zostając podtrzymana przez Kakashiego.
-Wszystko dobrze Tsunade?
-Tak- odkaszlnęła- dziękuję Jiraja. Ale jak...?
-Później ci powiem teraz wam jest potrzebny szpital.
Popatrzała na leżącą w ramionach Kakashiego Sakurę.
-Tak.
********
Nwm czy komuś się spodobało ale mam nadzieję że tak ;D;D
~Emm.
;D czekam czekam na kolejny ;}
OdpowiedzUsuńNo cóż, zapowiada się ciekawie, ale zdarza Ci się powtarzać słowa:p
OdpowiedzUsuńwiem xd próbuję jakoś zastąpić synonimami ale wiesz... ;D
UsuńSuper czekam na dalszy ciąg:-)
OdpowiedzUsuńtaka mała uwaga: czy dwulatka jest zdolna do ucieczki nocą przez las?:D
OdpowiedzUsuńale kocham GAASAKU, więc czytam dalej!
Ja biegałam mając 9 miesięcy więc wydaje mi się że tak xdee albo i nie;D ale to wymysł więc powiedzmy że była zdolna;D
Usuń